Dzięki za rady, ale odpowiadając w skrócie: nie, jeśli kot to tylko brytyjczyk.
Druga sprawa - dobrze trafiłaś z tą sierścią, bo jestem raczej pedantem jesli chodzi o porządek w domu. Dam jednak jakoś radę. O oddaniu kotka nie będzie mowy, co to to nie.
A robiłeś testy w kierunku alergii na sierść?
Warto je wykonać, aby samemu wiedzieć jak niebezpieczny może być dla Ciebie kot.
Odczulanie, czyli immunoterapia alergenem trwa minimum 3 lata i przez ten czas powinno się ograniczać styczność z "brudnym alargenem", czyli w tym wypadku z kotem. Przestrzegam o tym za każdym razem, gdy któryś z moich znajomych pragnie przygarnąć zwierzę, a jest choć trochę wrażliwy, ponieważ widziałam na własne oczy, jak w momencie można spuchnąć i dusić się nawet gdy masz w domu wysprzątane i pozornie tej sierści nie widać.
Ja nie mogę Ci zabronić Ale przestrzegam z dobrego serca, zrób test, a jeżeli wykaże on że jesteś uczulony na sierść, odczekaj te 3 lata i odczul się. Nie wyobrażam sobie mieć takiego misiaka i nie móc go wyściskać w ciągu dnia
Tak jak pisałem - z kotem mojej siostry mam częsty kontakt, a więc także z sierścią i jedynymi objawami jest swędzenie oczu i czasami dłoni. Ale to niezbyt silne swędzenie i nie zawsze po kontakcie. Tak więc raczej nie grozi mi chyba duszenie się.
Inna sprawa, że w poniedziałek zapiszę się do alergologa i zbadam sprawę dokładnie.
a co do sierści, to moja szwagierka opiekowała się moim kotem przez 3 miesiace i juz wie, że sama nigdy kota nie weźmie.
nie tyle sierść w domu ja denerwowała jak na ubraniach - niestety zawsze i na każdych, nie jest to mozliwe zeby całkowicie zabezpieczyć ubrania przed sierścią, rolki też 100% nie zbierają
więc jeśli jesteś pedantką i do tego masz oznaki nietolerancji kota z którym CZASAMI tylko przebywasz - ze szczerego serca radzę - nie bierz kota, nie szukuj jemu ani sobie problemów
To nie chodzi o psucie humoru, nie wiem w jakim jesteś wieku i jaka jest Twoja sytuacja mieszkaniowa, ale jeżeli Ty masz alergię, to i Twoje dziecko (o ile będziesz miał) prawdopodobnie też będzie miało. Pomyśl jak byś się czuł, gdybyś w nocy musiał czuwać ze strzykawką adrenaliny na wypadek ataku duszności. To nie są moje wyimaginowane czarne wizje. To doświadczenie jakie zdobyłam i przestrzegam zawczasu. Bądź odpowiedzialny.
A to, że ręce swędzą o oczy to dość klarowna oznaka.
jesli przy częstym kontakcie swędzą ręce i masz dyskomfort w oczach, to co dpiero będzie przy kontakcie codziennym???
Moj brat pobędzie ze dwa dni z naszym kotem w jednym domu i łzawi mu lekko jedno oko, albo oba swędzą. Ale nie ma tego kota na codzień i Lucek w jego pokoju nie przebywa jak jesteśmy u rodziców na weekendzie. A co by było, gdyby przebywaliw jednym pomieszczeniu codziennie? Pewnie durzo gorzej. kot śpi często x panem czy tego chcemy czy nie, łazi po dywanie, meblach a wszystkich kłaków codziennie do zera nie jesteś w stanie zebrac.
Pamietam panike u nas jak po kilku dniach od przywiezienia do domu Lucka mąz dostał lejącego, wodnistego kataru i zapuchniętych oczu. panika, o nigdy uczulenia na siersc żadną nie miał, a tu cos takiego. Okazało sie po kilku dniach, że uczulenie nie tylko przeziębienie, ale ile sttachu mielismy i obmyslania jak zyc z alergią i kotkiem, bo nie miesciło nam sie w glowie go oddac, ale wiem, że niektorzy ludzie muszą po prostu. teraz drże o to co będzie jak się nam dziecko w lutym urodzi, byle nie mialo alergii, bo przeciez kota nie oddam, i chociaz nikt w rodzinie nie ma to i tak drżę..
No dobrze.
Po pierwsze: na razie dziecka nie mam i mieć szybko nie będę.
Po drugie: nie ma jakiś środków na taką alergię?
Po trzecie: przez długie lata żyłem pod jednym dachem z całą masą kotów dachowców i problemów większych z alergią nie miałem.
Jest jakaś nadzieja?
Zacznij od testów. U kotów uczula najbardziej ślina, więc nawet jak nie reagujesz na sierść psa, czy innych stworów, to z kotem może być różnie. Poza tym alergia postępuje, rozwija się, nawet jeśli dzieciństwo spędziłeś z kotami, "marsz alergiczny" może doprowadzić do nasilenia objawów, łącznie z astmą .
Ja przez 14 lat życia, będąc dość chorowitym dzieckiem, bralam na każde przeziębienie polopirynę, aspirynę. I za ktorymś razem taka tableteczka mało nie kosztowala mnie życia, bo zaczęlam się dusić. A brałam te leki tak długo i nic mi nie było!
Dla własnego spokoju zbadaj się, lekarz zobaczy czy jest reakcja, jak silna i na pewno doradzi co robić gdy wynik testów jest dodatni, a ty jesteś zdeterminowany jeśli chodzi o posiadanie mocno podszerstkowego i "pylącego" kota. Może warto wtedy się odczulić, a dopiero potem sprowadzić sobie "plagę" do domu Pisze plagę, bo na pewno spędzając tyle czasu poza domem będziesz chciał sprawić kotu towarzystwo
Odpowiedzialność ponad wszystko i konsultacja z lekarzem.
Co do sprzątania i włosów na ciuchach, to jeśli jesteś zdecydowany na zakocenie, to po prostu będziesz śmigał z odkurzaczem codziennie, trudno się mówi. I zaczniesz nosić jaśniejsze ubrania, no chyba, że zdecydujesz się na czarnego brytyjczyka.
Życzę podjęcia dobrej decyzji w odpowiednim czasie
hej sa srodki na alergie .Moja siostra wlasnie we Wroclawiu zaczela jakies nowe leczenie 5 lat trwa i jest dosc kosztowne , ale juz funkcjonuje .
Jezeli chodzi o siersc to slowo daje nasz brytus nie gubi klakami tzn tak ze mam je wszedzie .Nie mam dywanow same drewno i siersc to wyglada czesto jak takie wiecie latajacy kot kurzu czesze go przynajmniej raz dziennie nie wyobrazam sobie zycia bez naszego brytusia nawet jak bym miala zarosnac jego sierscia .Milosc wszystko rekopensuje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach