Moje te tabletki traktują jak przysmak - w okresie gdy je podaje, mamy rytuał poranny... kurcgalop całej trójki do kuchni jak tylko wstaje ... i wyczekiwanie aż pańcia "zaskoczy" (bez kawy to trudne) i poda z szafki..
Kąpiel to świetna rzecz na zmniejszenie ilości kłaczków latających a nie nadających się do jedzenia . Dobrze kota przyzwyczajać do kąpieli - potem nie ma problemu. Bo jak tak po paru latach najdzie właściciela ochota na wypranie futrzaka, to może być problem...
Polecilibyście jakiś szampon, który można kupić w saszetkach? Po sezonie działkowym chciałabym wykąpać mojego futrzaka, a przypuszczam, że nigdy nie zużyłabym butelki kociego szamponu
Moje koty też niestety linieją okrągły rok i nie pomaga ani Efie Oil ani Wita-vet, ani nic innego. Dodatkowym problemem jest to, że Piksio nie je nic, co pachnie inaczej niż codzienna sucha karma (mokrej nie ruszy) i nie da się przechytrzyć. Gryzia chętnie jadła wita-vet, ale na widok kropelek Efie Oil uciekała gdzie pieprz rośnie, a mięska lub puszeczek nawet nie tknęła, gdy chciałem w nich te krople przemycić. Czasami już nie wiem, co robić - kłaczki są wszędzie. Kąpiel nie wchodzi w grę, bo koty mam dość płochliwe i boję się, że pod wpływem stresu zrzuciłyby jeszcze więcej sierści. Podobno nie należy też kotów zbyt często czesać, bo to uszkadza podszerstek i powoduje jego większe wypadanie. Sam już nie wiem czemu i komu wierzyć
Ja w wolnej chwili głaszczę kota wilgotnymi dłońmi. Sporo luźnych kłaczków na nich zostaje, choć mój kot zdecydowanie woli czesanie Ale nie ma tak dobrze
Przywykłam, że klaki są, że sprzątnąć trzeba, a gdy jest gorąco to nawet częściej niż zwykle. Ot, takie dobrodziejstwo inwentarza
Mokre ręce to dobry patent - sam tak często robię. Przyznam jednak szczerze, że są takie chwile, że najchętniej ogoliłbym te moje dwa futrzaki i tym samym pozbył się problemu. Z drugiej strony widziałem kiedys w necie zdjęcie ogolonego brytka - miałem wrażenie, że ten biedny kotek wstydził się swojego wyglądu Rzeczywiście wyglądał okropnie ...
O, proszę - moje kociska na samą wzmiankę o goleniu głęboko się schowały ...
_________________ "Można przewidzieć, że ostatni człowiek na Ziemi prawdopodobnie wyjrzy zza swojego biurka i zobaczy kota, który cierpliwie czeka na otwarcie lodówki." T.Pratchett
Wymiana sierści to rzecz konieczna. Skoro tak to jeżeli kot ma dobrą jakościowo tzn. połyskującą i miłą w dotyku sierść, a gubienie nadmierne jest zjawiskiem naturalnym. To czy jest sens wtedy podawać mu jakieś tabletki czy inne specyfiki? Moim zdaniem szkoda go faszerować. My ludzie nauczyliśmy się, że na wszystko są jakieś tabletki(ja również ;) ) a na niektóre rzeczy po prostu nie ma rady.
Jeszcze jakieś dwa-trzy tygodnie temu sierść z mojego brytka wychodziła masowo, wystarczyło raz go głasnąć ręką, aby mieć na niej kępkę sierści, z rodziną zastanawialiśmy się czy nie jeść odkłaczacza, bo sierść była dosłownie wszędzie. Teraz przyznam, że się uspokoiło.
Kota nie wykąpałbym, chyba że by się czymś usmarował mocno. Chociaż przyznam, że mój kot wodę lubi, jak odkręci mu się kran to wkłada łebek pod strumień.
zamówiłam w animalia krople Efa Olie u mnie wyczesywanie i mokre rączki na niewiele się zdają. Sierść Pufie wychodzi strasznie Vet polecił to- zobaczymy jak podziała. Raczej Pufy nie wykąpię ona nie lubi strasznie wody na sobie nawet jak czasem spadnie na nią kilka kropel to skrzeczy i ucieka więc nie będę jej męczyć. Chyba że zajdzie konieczność takowa to wtedy pewnie tak.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach